powrót do:

 
 
 
 
 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

[Stary]
Trzecia rocznica K!Lauda
 

"Iskry. Žiežirbos" Miesięcznik Polskiej Młodzieży Akademickiej Litwy
Rok V, Nr 5, listopad 1931 r.


          3 maja korporacja akademicka w Kownie „Lauda” obchodziła trzecią rocznicę swego istnienia. W tym dniu szły do niej serdeczne życzenia całej naszej rodziny akademickiej, obserwującej z uznaniem rozwój młodej a żywotnej organizacji.
          Jeśli sięgniemy okiem trzy lata temu wstecz, jeśli uprzytomnimy sobie „syzyfowe prace” nad skonsolidowaniem polskiego życia akademickiego w Kownie, stanie się nam zrozumiałą geneza powstania nowej organizacji opartej na zasadach korporacyjnych, a więc zawierających w sobie silnie podkreślony element karności i uspołecznienia. Co jednak najważniejsze, to wybitnie narodowe podłoże, nieodłączna cecha polskiej korporacji.
          Przed powstaniem „Laudy” ruch korporacyjny na terenie kowieńskim nie był naszej studenterji znany. Istniejące w Kownie korporacje litewskie miały bodaj charakter nominalny lub wręcz nieodpowiadający właściwym formom korporacyjnym. W tych okolicznościach jest rzeczą całkiem zrozumiałą, iż dla szerszych kół naszej studenterji forma korporacyjna wypadła jako rzecz kompletnie nowa i eo ipso musiała wywołać pewną rezerwę w stosunku do nowopowstającej organizacji. Był to odruch samoobrony i troska o to, aby powstanie nowej organizacji nie odbiło się ujemnie na życiu ogólnego stowarzyszenia akademickiego t.zw. „Zjednoczenia”.
          Jednakże już pierwsze zetknięcie się z założycielami „Laudy” na gruncie oficjalnym obawy te w zasadzie rozwiało. Między zjednoczeniem a grupą założycieli stanął, jak wiadomo, „wieczny pakt”, którego najważniejszym punktem było dobrowolne przyznanie Zjednoczeniu wyłącznego prawa do reprezentacji polskiej młodzieży akademickiej na terenie kowieńskim.
          Po tym pomyślnym dla całokształtu życia akademickiego wstępie niedługo wypadło czekać na ułożenie się szczerych i serdecznych stosunków między obu organizacjami. Inaczej być zresztą nie mogło. Warunki, w jakich się znajdujemy, wyrobiły w nas niezachwiane przekonanie, iż wobec faktu wspólnej przynależności narodowej wszelkie różnice zapatrywań co do istoty rzeczy i ich formy winny być podporządkowane ogólnemu interesowi.
          W przeciągu ubiegłych trzech lat „Lauda” w życiu ogólno akademickim położyła niemałe zasługi. Już sam fakt istnienia zwartej i karnej grupy niezmiernie ułatwiał sytuację i podniósł znaczenie naszego ruchu akademickiego na zewnątrz. Nie brakło również Laudanów w organach wykonawczych polskich stowarzyszeń akademickich; niejednokrotnie zajmowali oni i zajmują najwybitniejsze stanowiska w Związku Polskiej Młodzieży Akademickiej Litwy
i Zjednoczeniu Studentów Polaków U. W. W. Ten żywy udział świadczy chwalebnie o zrozumieniu wspólnych naszych zadań społecznych, wspólnej pracy dla dobra odłamu narodu polskiego w Litwie.
          Toteż szczerze życzymy „Laudzie” dalszego rozwoju i rozkwitu pomimo przeciwności i wbrew przeciwnościom na jakie jesteśmy dziś wystawieni.

Vivat, cerescat, floreat Korporacja „Lauda” in aeternum !


Rys historyczny Korporacji “Lauda”.


          Tak to już zwykle bywa, że każda rocznica przypomina przeżyte chwile, zmusza poniekąd do sięgnięcia pamięcią wstecz i przebiegnięcia myślą lat minionych, jednym słowem do tak zwanej retrospekcji. Daje to miłe chwile tym, którzy w tych przeżyciach bezpośredni udział brali, jest pouczające, gdyż daje możność wyciągania wniosków i bogacenia w ten sposób zapasu doświadczenia życiowego, wreszcie, gdy ta retrospekcja dotyczy przeżyć jakiegoś zrzeszenia, może to być ciekawem dla tych wszystkich, którzy sprawami społecznemi choć trochę się interesują.
          Tak jest i obecnie. Dnia 3 maja r.b. jedyna dziś na terenie kowieńskim polska Korporacja „Lauda” zakończyła pierwsze trzylecie swego istnienia, przypatrzmy się więc pobieżnie poszczególnym fazom jej rozwoju.
          Pierwsze próby organizowania Korporacji sięgają tych czasów, gdy powstawało Zjednoczenie, to znaczy roku 1925. Już wtedy niektóre jednostki z pośród młodzieży, odczuwając potrzebę organizacji o strukturze spoistej, projektowały założyć Korporację przy pomocy przedstawicieli starszego społeczeństwa. Projekt ten jednak zrealizowanym wówczas nie został ze względu na brak odpowiednio zżytej ze sobą grupy założycieli, oraz wskutek pewnego sprzeciwu ze strony jednostek niechętnie usposobionych do korporacyjnej formy zrzeszeń akademickich. Było to przejawem zupełnie zrozumiałym, gdyż ustrój korporacyjny w społeczeństwie polskiem Kowna był mało znany, a wiadomości, które o korporacjach krążyły, dotyczyły najczęściej korporacji niemieckich i duchowości polskiej sympatycznemi być nie mogły.
          Opozycja wysuwała również argument, że korporacja łącząc jedynie mężczyzn wyklucza zupełnie współpracę obu płci, co może się niekorzystnie odbić na całokształcie polskiego życia akademickiego, ogniskującego się w Kownie. Czego się jednak najbardziej obawiano, to, że skupienie się pewnej ilości członków Zjednoczenia w Korporację utworzy w łonie Zjednoczenia rodzaj partji, i w dalszej konsekwencji pociągnie za sobą nieunikniony rozłam Zjednoczenia.

HERB KORPORACJI LAUDA
Symbolika herbu jest następująca: Górna część tarczy granatowa z gwiazdą -- to wierność ideałom laudańskim, które wyobraża gwiazda; środkowa część biała -- to prawda, a monogram na niej to początkowe litery zdania: "Vivat, crescat, floreat Lauda!";
dolna część, czerwona ze złotym kluczem -- to braterstwo, które jest kluczem do zagadnienia społecznego ładu, trwałości  i jedności; złota korona nad tarczą oznacza szlachectwo ducha; wreszcie skrzydła nad koroną przypominają o obowiązku lotu wzwyż. Pod tarczą na trójbarwnej wstędze hasło Korporacji "Lauda"  -- "Fraternitas et veritas".


          Takie to różnorodne przyczyny sprawiły, że zamiar założenia Korporacji w owym czasie jednie zamiarem pozostał i nie przyoblekł się w żadne konkretne formy. Myśl ta jednak nie zanikała i w roku 1927 w jesieni zaczęto znowu nad tą sprawą pracować. Znalazła się tym razem grupa młodzieży, a mianowicie kol. kol. Czesław Galiński, Stanisław Mikulicz-Radecki, Zygmunt Mirowski, Władysław Stomma i Henryk Szyłkarski, którzy w zdecydowany sposób przystąpili do dzieła. Prace przygotowawcze prowadzone przy pomocy dawnych ryskich Arkonów: Stanisława Brzozowskiego, Stanisława Montwiłła i Konstantego Plater-Zyberka sporo czasu zajęły i opracowany statut dopiero w grudniu 1927 wręczono Senatowi Uniwersytetu do zatwierdzenia. Ten pierwszy statut w niewytłumaczony sposób zaginął w kancelarji Uniwersytetu, musiano więc wnieść sprawę powtórnie i dnia 3 maja 1928 r. statut Korporacji „Lauda” uzyskał sankcję Senatu. Ciekawym jest fakt, że zupełnie przypadkowo „Lauda” zatwierdzona została równiuteńko co do dnia w 100 lat od czasu założenia przy Uniwersytecie w Dorpacie, pierwszej najstarszej i dotychczas istniejącej korporacji polskiej „Polonji”, założonej przez tych wileńskich filaretów, którzy po rozgromieniu ich organizacji przez Nowosilcowa w Wilnie schronili się do Dorpatu dla dalszych studjów i dalszej pracy organizacyjnej.
          W czasie gdy statut Korporacji „Lauda” wyczekiwał na zatwierdzenie go, założyciele prowadzili swe prace dalej, wypracowywano regulaminy, zaznajamiano się z kodeksem honorowym, studjowano uzusy korporacyjne, uczono się starych korporacyjnych pieśni.
          W tym też czasie, gdy dawni oponenci znowu głos zabrali, przestrzegając, by nie robić rozłamu w Zjednoczeniu, zdołało dojść z niemi do porozumienia i stanęła pomiędzy Zjednoczeniem i tworzącą się korporacją umowa, na mocy której Zjednoczenie zgadzało się na wstępowanie swych członków do Korporacji, zaś „Lauda” ze swej strony 1-o uznała wyłączne prawo Zjednoczenia do reprezentowania ogółu polskiej młodzieży akademickiej studiującej w uniwersytecie W. W., 2-o regulaminowo nałożyła na wszystkich swych członków obowiązek należenia do Zjednoczenia i 3-o zobowiązała się przyjęcie nowych członków uwarunkowywać należeniem ich do Zjednoczenia.
          Takie postawienie sprawy nie tylko nie godziło już w autorytet i spoistość Zjednoczenia, lecz przeciwnie cały byt korporacji bazował się na Zjednoczeniu i „Lauda” całym swym autorytetem podkreślała jego autorytet. Opozycja uspokojona takim obrotem rzeczy ucichła i dalszych trudności już nie czyniła.
          Ma się rozumieć, że zatwierdzenie statutu było potężnym bodźcem do dalszej pracy, dla nadania Korporacji większej powagi i dla zjednania sobie pomocy starszego społeczeństwa - pomocy tak moralnej jak i materialnej – upatrzono cały szereg osób z pośród dawnych ryskich Arkonów, jako dobrze obeznanych z ustrojem korporacyjnym, i zaproponowano im objęcie protektoratu nad młodą i niedoświadczoną Korporacją w postaci honorowego filisterstwa. Większość przyjęła tę godność, wobec czego postanowiono dnia 17 czerwca zwołać zjazd organizacyjny, na którym założyciele Korporacji otrzymaliby z rąk swego filisterjatu odznaki korporacyjne, t. j. barwny dekiel i barwną wstęgę przez pierś. Uroczystość ta miała rozpocząć oficjalne życie Korporacji, gdyż dnia 3 maja t. j. od czasu zatwierdzenia statutu, Laudanie żadnych jeszcze odznak nie nosili. Zjazd wypadł dobrze. Filistrów zjechało się sporo i nastąpiło pierwsze zapoznanie się i zbliżenie pomiędzy starem pokoleniem korporacyjnem i młodemi Laudanami. Nastrój na zjeździe był nadzwyczaj serdeczny i obrady prowadzone pod przewodnictwem sędziwego filistra cechowała wzajemna życzliwość i troska o pomyślny rozwój młodej korporacji.

PIERWSZE PREZYDIUM KORPORACJI "LAUDA".
Od lewej strony: kol. kol. Stanisław Mikulicz-Radecki (wiceprezes),
Władysław Stomma (prezes) i Czesław Galiński (sekretarz).


          Jeśli do tego czasu młodzi założyciele „Laudy” nie byli może jeszcze dostatecznie przejęci poszanowaniem dla swych barw, i dla swej Korporacji, co było zrozumiałe, gdyż cała organizacja przez nich była tworzona i nie miała żadnej tradycji, to widząc jaką czcią otacza swe barwy filisterjat, widząc, że z równym pietyzmem odnosi się on i do barw „Laudy” gdyż uważa je za symbol tych samych ideałów, którym hołdowali przez całe życie, widząc to – młodzi Laudanie uświadomili sobie gruntownie, że ceremonja wkładania na nich przez filisterjat barw K! „Lauda” równoznaczną jest z przekazaniem im młodym tej spuścizny moralnej, tej duchowości, która ożywiała Korporację Arkonję przez lat kilkadziesiąt i dla której najżywsza miłość trwa niezmiennie w sercu ludzi, chociaż już siwizna mocno pobieliła im głowy. Nic też dziwnego, że zrozumiawszy to przejęli się powagą chwili i dawane im barwy przyjmowali z głębokim wzruszeniem.
          Zaraz nazajutrz po Zjeździe dnia 18 czerwca zgłosili się i przyjęci zostali do K! „Lauda” pierwsi kandydaci kol. kol. Stanisław Sobolewski, Zygmunt Ugiański i Michał Ukiński. Dzień ten był dniem pierwszego tryumfu idei Korporacyjnej na naszym terenie, gdyż jeden z nowoprzyjętych kandydatów był przez czas dłuższy jednym z najbardziej gorących opozycjonistów Korporacji.
          Pierwszym krokiem na „forum externum” młodej Korporacji od czasu rozpoczęcia oficjalnego bytowania było znalezienie odpowiedniego „modus vivendi” z innemi korporacjami przy U.W.W. W tym więc celu „Lauda” wysyła do wszystkich zredagowane w uprzejmej formie zawiadomienie, głoszące, że od dnia 17 czerwca Korporacja rozpoczęła swą działalność i, chcąc stać na gruncie poprawno – akademickiem, dążyć będzie do stosunków życzliwie koleżeńskich ze wszystkiemi organizacjami przy Uniwersytecie. Ma się rozumieć, iż był to „próbny balonik” dla zbadania, które z tych organizacji odnoszą się życzliwie do K! „Lauda” i które na formach grzeczności się znają. Nieżyczliwie usposobionym „Lauda” nie chciała się narzucać, wobec nieprzestrzegających form akademickiej grzeczności, oczywiście do obowiązku grzeczności się nie poczuwała. Odpowiedzi i to również w formie bardzo uprzejmej otrzymano od korporacji łotewskiej „Sidrabenia”, od niemieckiej „Arminia”, od 2 żydowskich „Veteria” i „Jordania” i ze wszystkich litewskich zaledwie od jednej „Fraternitas Juvenum” w formie również poprawnej. Inne korporacje litewskie zlekceważyły grzecznościowy gest K! „Lauda”, czem uwolniły ją od trudu otrzymywania z niemi jakichbądź stosunków.
          Na tem zakończono działalność w roku szkolnym 1928 i rozjechano się na wakacje, przyczem olderman dla zachowania stałego kontaktu włożył na swych fuksów obowiązek pisania doń listów przynajmniej raz na tydzień przez całe wakacje.
          Rok szkolny 1928/9 w życiu Korporacji niczem znamiennem się nie zaznaczył. Ilość członków zaczęła się normalnie powiększać: na początku roku wstąpił do „Laudy” kol. Ksawery Narkiewicz i zaliczony został do cetusu I, składającego się z kandydatów przyjętych na wiosnę. W końcu semestru pierwszego przyjęto już II cetus, a mianowicie kol. kol. Henryka Czarkowskiego, Henryka Dłuskiego, Zygmunta Doborzyńskiego, Ludwika Krzywobłockiego, Józefa Majewskiego, Zbigniewa Mockusa, Jerzego Rymowicza.
          Stopniowo praca korporacyjna wchodzi coraz bardziej na tory normalne. Zostają zorganizowane zebrania naukowe, na których Laudanie odczytują wypracowane przez siebie referaty; kilkakrotnie mają odczyty specjalnie zaproszeni prelegenci. Praca organiczna wewnętrzna prowadzona jest dalej na posiedzeniach Koła. Wyznaczone zostają dwa dnie w tygodniu tak zwane „dnie kwaterowe”: Laudanie zbierają się wtedy w lokalu Korporacji w ciągu paru godzin wieczornych, i urzędnicy pełnią w tym czasie swe obowiązki, a dodać trzeba, że każdy ma jakieś funkcje sobie polecone. Prócz zebrań powyższych od czasu do czasu naznaczane są „zebrania moralne”, zwane tak, gdyż Koło nakłada obowiązek moralny do brania w nich udziału. Polegają one na przyjacielskiej pogawędce przy kuflu piwa, ułatwiają wymianę myśli, zapoznanie się i zżycie się wzajemne, na co Korporacja ogromny nacisk kładzie. W czasie tych zebrań wprawiają się Laudanie do śpiewów, śpiewając różne pieśni korporacyjne.

OBECNE PREZYDIUM KORPORACJI "LAUDA".
Od lewej strony: kol. kol. Michał Ukiński (wiceprezes),
Ksawery Narkiewicz (prezes) i Bolesław Kobyliński (sekretarz).

          W roku, o którym mowa, w myśl tego, iż pierwszym obowiązkiem Laudana jest nauka w Uniwersytecie, wydanem zostaje przez Koło zarządzenie obowiązujące wszystkich członków Korporacji do przedstawiania prezydium swych indeksów dla kontroli. W wypadku zaniedbywania studjów sprawa postępów w naukach danego kolegi może być wniesiona na porządek dzienny najbliższego Sądowego Koła, któremu przysługuje prawo wyznaczenia koledze terminu złożenia tego lub innego egzaminu.
          Z ważniejszych uzusów w tymże roku wchodzi w zwyczaj urządzanie dnia 17 grudnia wspólnej Wigilji. W czasie Wigilji, na którą tradycyjnie zaprasza Korporacja przedstawicieli starszego społeczeństwa, Oldermann (t.j. nietylko wychowawca fuksów, ale i gospodarz w lokalu korporacyjnym) w imieniu K! „Lauda” składa obecnym życzenia, łamiąc się ze wszystkimi opłatkiem.
          Do uczczenia pierwszej rocznicy założenia K! „Lauda” dnia 3 maja 1929 roku Korporacja przygotowała się bardzo starannie. Opracowano szczegółowy porządek dzienny i wyreżyserowano całą uroczystość dokładnie. Obchód rocznicy zaczął się od mszy rano w kościele Szarytek; następnie kilka godzin zajęły obrady na Kole Komerszowym, gdzie zdano filistrom szczegółowo sprawę z przebiegu prac, w ciągu całego roku we wszystkich dziedzinach pracy korporacyjnej. Po południu łącznie z filistrami, podejmowano na kwaterze gości z pośród społeczeństwa polskiego. Wieczorem odbył się właściwy Komersz w zamkniętym gronie korporacyjnym. Filistrzy jak i w roku ubiegłym przybyli na uroczystość, dbając o zadzierzgnięcie jak najbliższych węzłów z młodzieżą. Jeden z nich, Stanisław Brzozowski, chcąc Laudanom zrobić przyjemność i lepiej się z nimi zapoznać, zaprosił wszystkich do siebie na wieś w czasie wakacji letnich, do majątku Wodokty na Laudzie. Z zaproszenia filistra skorzystała spora paczka młodzieży i przybywszy tam na dni kilka wywiozła z filisterskiego domu dużo miłych wrażeń i wielką wdzięczność za głęboko życzliwe i serdeczne przyjęcie.

 

*    *    *


          Z ważniejszych wydarzeń roku szkolnego 1929/1930 należy zaznaczyć ofiarowanie Korporacji sztandaru sprawionego przez filistrów i uroczyste poświęcenie takowego dnia 17 listopada w murach Gimnazjum Polskiego w obecności licznie zebranych przedstawicieli starszego społeczeństwa i młodzieży akademickiej i gimnazjalnej. Pisano już o tem w „Iskrach” obszerniej, więc sam przebieg uroczystości tutaj pominiemy.
          W semestrze jesiennym tego roku znowu liczba członków się zwiększyła, gdyż przyjęto na kandydatów następujących kol. kol.: Franciszka Gintowtta, Bolesława Kobylińskiego, Witolda Kozaryna, Gustawa Martusewicza, Czesława Mikołajunasa, Józefa Rymowicza, Stefana Sienkiewicza, i Leona Wojczulewicza. Takie zwiększenie się ilości członków powodowało, ożywiony ruch na kwaterze, ale też czasem, gdy przyszło trochę gości, robił się zupełny ścisk w ciasnym pokoju korporacyjnym. Koła również stawały się coraz bardziej pracowite, zwłaszcza sądowe, bo coraz to któryś z Laudanów coś „przeskrobał” i zajmował swoją osobą porządek dzienny Kół. Od czasu też do czasu zdejmowano dekel z tej lub owej głowy, stosując wydalenie danego kolegi na pewien czas z Korporacji, jako karę za przewinienia.

Wycieczka filistrów i członków Korporacji "Lauda" u fil. St. Brzozowskiego w Wodoktach (na Laudzie) dn. 9 sierpnia 1930 r.


          Ten drugi rok korporacyjnego życia, mający już swój pierwowzór w roku pierwszym, nie był już tworzeniem nowych form, lecz udoskonalaniem i pogłębianiem poprzednio już stworzonych. Korporacja wyraźnie wzmacnia się w tym czasie nie tylko ilościowo, ale też wskutek zżycia się i większego zespolenia wzrasta również jakościowo. Młoda Korporacja swą pracą organizacyjną budzi zaciekawienie wśród filistrów, czego dowodem jest jeszcze silniejsza niż poprzednio obecność tych ostatnich na komerszu majowym. "Lauda" jedna też sobie różnych przyjaciół: Dwom z nich Koło Komerszowe nadaje godność filistrów honorowych. Są to pp. Kazimierz Janczewski i Eugenjusz Römer.
          W czasie wakacji 1930 roku Laudanie znowu zaproszeni przez filistrów jadą do Wodokt do fil. Stanisława Brzozowskiego, a następnie do fil. fil. Janczewskiego i Römera w strony Rosieńskie i znowu jak i roku ubiegłego najmilsze wywożą z tych odwiedzin wspomnienia.
 

*    *    *
 

          Rok szkolny 1930/1 K! „Lauda” rozpoczyna już jako organizacja licząca około 20 członków i w jesiennym semestrze przyjmuje nowych kandydatów kol. kol. Juljusza Dawidowicza, Antoniego Glatmana, Gerarda Knocha, Józefa Leonowicza i Henryka Wojnowskiego.
          Rok ten pomijając zwykłe prace w Korporacji, zaznaczył się gruntownem przerobieniem regulaminów dotychczasowych i wypracowaniem całego szeregu nowych. Rezultaty tej pracy mają być wkrótce wydane jako broszura, by wszyscy członkowie mogli się z niemi zapoznać i mieć je stale pod ręką.
          Kończąc trzyletni okres swego istnienia K! „Lauda” ze spokojem stwierdzić może, że pracy organizacyjnej w zasadzie już dokonała, że stworzyła organizacje silną i zdobyła dla niej prawo obywatelstwa w polskiem społeczeństwie, i jakkolwiek ma jeszcze dość dużo antagonistów, to jednak może mieć nadzieję, że i tych niebawem sobie skaptuje, zwłaszcza jeśli usilną jej pracę zaczną uwieńczać pomyślne rezultaty, a mianowicie jeśli zacznie ona dostarczać naszemu społeczeństwu – dobrych obywateli.
          Trzeci rok swego istnienia kończy K! „Lauda” w liczbie 14 członków Koła (barwiarzy) oraz 3 starszych i 5 młodszych kandydatów.

Na internet przenieśli
fuksi XV coetusu (2011):
Adrian,
Krystian,
Kuba
i Maciek