powrót do:

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Rys historyczny korporacji „Lauda”
"Iskry"
Miesięcznik Polskiej Młodzieży Akademickiej Litwy
Nr 5. 30 maja 1931 r.


           Pierwsze próby organizowania Korporacji sięgają tych czasów, gdy powstało Zjednoczenie, to znaczy roku 1925.
          Już wtedy niektóre jednostki spośród młodzieży, odczuwając potrzebę organizacji o strukturze spoistej, projektowały założyć Korporację przy pomocy przedstawicieli starszego społeczeństwa. Projekt ten jednak zrealizowanym wówczas nie został ze względu na brak odpowiednio zżytej ze sobą grupy założycieli, oraz wskutek pewnego sprzeciwu ze strony jednostek niechętnie uposobionych do korporacyjnej formy zrzeszeń akademickich. Było to przejawem zupełnie zrozumiałym, gdyż ustrój korporacyjny w społeczeństwie polskim Kowna był mało znany, a wiadomości, które o korporacjach krążyły, dotyczyły najczęściej korporacji niemieckich i duchowości polskiej sympatycznymi być nie mogły. Opozycja wysuwała również argument, że korporacja łącząc jedynie mężczyzn wyklucza zupełnie współpracę obu płci, co może się niekorzystnie odbić na całokształcie polskiego życia akademickiego, ogniskującego się w Kownie. Czego jednak najbardziej się obawiano, że skupienie się pewnej ilości członków Zjednoczenia w Korporacji utworzy w łonie Zjednoczenia rodzaj partii i w dalszej konsekwencji pociągnie za sobą nieunikniony rozłam Zjednoczenia.
          Takie to różnorodne przyczyny sprawiły, że zamiar założenia Korporacji w owym czasie jedynie zamiarem pozostał i nie przyoblekł się w żadne konkretne formy. Myśl ta jednak nie zanikła i w roku 1927, w jesieni zaczęto znowu nad tą sprawą pracować. Znalazła się tym razem grupa młodzieży, a mianowicie kol.kol. Czesław Galiński, Stanisław Mikulicz-Radecki, Zygmunt Mirowski, Władysław Stomma i Henryk Szyłkarski, którzy w zdecydowany sposób przystąpili do dzieła . Prace przygotowawcze prowadzone przy pomocy dawnych ryskich Arkonów: Stanisława Brzozowskiego, Stanisława Montwiła i Konstantego Plater-Zyberka sporo czasu zajęły i opracowany statut dopiero w grudniu 1927 r. wręczono Senatowi Uniwersytetu do zatwierdzenia. Ten pierwszy statut w niewytłumaczony sposób zaginął w kancelarii Uniwersytetu, musiano więc wnieść sprawę powtórnie i dnia 3 maja 1928 r. statut Korporacji „Lauda” uzyskał sankcję Senatu . Ciekawym jest fakt, że zupełnie przypadkowo „Lauda” zatwierdzona została równiuteńko co do dnia w 100 lat od czasu założenia przy Uniwersytecie w Dorpacie pierwszej najstarszej i dotychczas istniejącej korporacji polskiej „Polonia”, założonej przez tych wileńskich filaretów, którzy po rozgromieniu ich organizacji przez Nowosilcowa w Wilnie schronili się do Dorpatu dla dalszych studiów i dalszej pracy organizacyjnej.
          W czasie, gdy statut Korporacji „Lauda” wyczekiwał na zatwierdzenie go, założyciele prowadzili swe prace dalej, wypracowywano regulaminy , zaznajamiano się z kodeksem honorowym, studiowano uzusy korporacyjne, uczono się starych korporacyjnych pieśni. W tym czasie, gdy dawni oponenci znów głos zabrali, przestrzegając, by nie robić rozłamu w Zjednoczeniu, zdołano dojść z nimi do porozumienia i stanęła między Zjednoczeniem i tworzącą się korporacją umowa, na mocy której Zjednoczenie zgadzało się na wstępowanie swoich członków do Korporacji, zaś „Lauda” ze swej strony 1-o uznała wyłączne prawo Zjednoczenia do reprezentowania ogółu polskiej młodzieży akademickiej studiującej w Uniwersytecie W. W., 2-o regulaminowo nałożyła na wszystkich swoich członków obowiązek należenia do Zjednoczenia i 3-o zobowiązała się przyjęcie nowych członków uwarunkować należeniem ich do Zjednoczenia. Takie postawienie sprawy nie tylko nie godziło już w autorytet i spoistość Zjednoczenia, lecz przeciwnie cały byt Korporacji bazował się na Zjednoczeniu i ”Lauda” całym swym autorytetem podkreślała jego autorytet. Opozycja uspokojona takim obrotem rzeczy ucichła i dalszych trudności już nie czyniła.
          Ma się rozumieć, że zatwierdzenie statutu było potężnym bodźcem do dalszej pracy. Dla dodania Korporacji większej powagi i dla zjednania sobie pomocy starszego społeczeństwa - pomocy tak moralnej jak i materialnej - upatrzono cały szereg osób z pośród dawnych ryskich Arkonów, jako dobrze obeznanych z ustrojem korporacyjnym i zaproponowano im objęcie protektoratu nad młodą i niedoświadczoną Korporacją w postaci honorowego filisterstwa. Większość przyjęła tę godność, wobec czego postanowiono dnia 17 czerwca zwołać zjazd organizacyjny, na którym założyciele Korporacji otrzymaliby z rąk swego filisteriatu odznaki korporacyjne, t. j. barwny dekiel i barwną wstęgę przez pierś. Uroczystość ta miała rozpocząć oficjalne życie Korporacji, gdyż od dnia 3 maja t. j. od czasu zatwierdzenia statutu, Laudanie żadnych jeszcze odznak nie nosili. Zjazd wypadł dobrze. Filistrów zjechało się sporo i nastąpiło pierwsze zapoznanie się i zbliżenie pomiędzy starym pokoleniem korporacyjnym i młodymi Laudanami. Nastrój na zjeździe był nadzwyczaj serdeczny i obrady prowadzone pod przewodnictwem sędziwego filistra cechowała wzajemna życzliwość i troska o pomyślny rozwój młodej korporacji. Jeśli do tego czasu młodzi założyciele „Laudy” nie byli może jeszcze dostatecznie przejęci poszanowaniem dla swych barw i dla swej Korporacji, co było zrozumiałe, gdyż cała organizacja przez nich była tworzona i nie miała żadnej tradycji, to widząc jaką czcią otacza swe barwy filisteriat, widząc, że z równym pietyzmem odnosi się on i do barw „Laudy”, gdyż uważa je za symbol tych samych ideałów, którym hołdowali przez całe życie, widzc to młodzi Laudanie uświadomili sobie gruntownie, że ceremonia wkładania na nich przez filistrów barw K!Lauda równoznaczna jest z przekazaniem im młodym tej spuścizny moralnej, tej duchowości, która ożywiała Korporację Arkonię przez lat kilkadziesiąt i dla której najżywsza miłość trwa niezmiennie w sercu ludzi, chociaż już siwizna mocno pobieliła im głowy. Nic też dziwnego, że zrozumiawszy to przejęli się powagą chwili i dawane im barwy przyjmowali z głębokim wzruszeniem. Zaraz nazajutrz po Zjeździe dnia 18 czerwca zgłosili się i przyjęci zostali do K!Lauda pierwsi kandydaci kol.kol. Stanisław Sobolewski, Zygmunt Ugiański i Michał Ukiński. Dzień ten był dniem tryumfu idei korporacyjnej na naszym terenie, gdyż jeden z nowoprzyjętych kandydatów był przez czas dłuższy jednym z najbardziej gorących opozycjonistów Korporacji.


Pierwsze Prezydium K!Lauda.
Od prawej: Cz. Galiński (Sekretarz), W. Stomma (Prezes), S. Mikulicz-Radecki (Wiceprezes)


          Pierwszym krokiem na „forum externum” młodej Korporacji od czasu rozpoczęcia oficjalnego bytowania było znalezienie odpowiedniego „modus vivendi” z innymi korporacjami przy U.W.W. W tym więc celu „Lauda” wysłała do wszystkich zredagowane w uprzejmym tonie zawiadomienie, głoszące, że od dnia 17 czerwca Korporacja rozpoczęła swoją działalność i, chcąc stać na gruncie poprawno-akademickim dążyć będzie do stosunków życzliwie koleżeńskich ze wszystkimi organizacjami przy Uniwersytecie. Ma się rozumieć, że był to „próbny balonik” dla zbadania, które z tych organizacji odnoszą się życzliwie do K! „Lauda” i które na formach grzeczności się znają. Nieżyczliwie usposobionym „Lauda” nie chciała się narzucać, wobec nieprzestrzegających form akademickiej grzeczności, oczywiście do obowiązku grzeczności się nie poczuwała. Odpowiedzi i to w formie również bardzo uprzejmej otrzymano od korporacji łotewskiej „Sidrabenia”, od niemieckiej „Arminia”, od 2 żydowskich „Yetaria” i „Jordania” i ze wszystkich litewskich zaledwie od jednej „Fraternitas Juvenum” w formie również poprawnej. Inne korporacje litewskie zlekceważyły grzecznościowy gest K! „Lauda”, czym uwolniły ją od trudu utrzymywania z nimi jakichkolwiek stosunków.
          Na tym zakończono działalność w roku szkolnym 1928 i rozjechano się na wakacje, przy czym olderman dla zachowania stałego kontaktu włożył na swoich fuksów obowiązek pisania doń listów przynajmniej raz na tydzień przez całe wakacje.
          Stopniowo praca korporacyjna wchodzi coraz bardziej na tory normalne. Zostają zorganizowane zebrania naukowe, na których Laudanie odczytują wypracowane przez siebie referaty; kilkakrotnie mają odczyty specjalnie zaproszeni prelegenci. Praca organiczna wewnętrzna prowadzona jest dalej na posiedzeniach Koła. Wyznaczone zostają dwa dni w tygodniu, tak zwane „dni kwaterowe”. Laudanie zbierają się wtedy w lokalu Korporacji w ciągu paru godzin wieczornych i urzędnicy pełnią w tym czasie swe obowiązki, a dodać trzeba, te każdy ma jakieś funkcje sobie polecone. Prócz zebrań powyższych od czasu do czasu naznaczane są „zebrania moralne” zwane tak, gdyż Koło nakłada obowiązek moralny do brania w nich udziału. Polegają one na przyjacielskiej pogawędce przy kuflu piwa, ułatwiają wymianę myśli, zapoznanie się i zżycie się wzajemne, na co Korporacja ogromny nacisk kładzie. W czasie tych zebrań wprawiają się Laudanie do śpiewów, śpiewając różne pieśni korporacyjne.
          W roku, o którym mowa, w myśl tego, że pierwszym obowiązkiem Laudanina jest nauka na Uniwersytecie wydanym zostaje przez Koło zarządzenie obowiązujące wszystkich członków Korporaoji do przedstawiania prezydium swych indeksów do kontroli. W wypadku zaniedbywania studiów, sprawa postępów w naukach danego kolegi może być wniesiona na porządek dzienny najbliższego Sądowego Koła, któremu przysługuje prawo wyznaczenia koledze terminu złożenia tego lub innego eg.zaminu.
          Z ważniejszych uzusów w tymże roku wchodzi w zwyczaj urządzanie dnia 17 grudnia wspólnej Wigilii. W trakcie Wigilii, na którą tradycyjnie zaprasza Korporacja przedstawicieli starszego społeczeeństwa, Olderman (tj. nie tylko wychowawca fuksów, ale i gospodarz w lokalu korporacyjnym) w imieniu K!”Lauda” składa obecnym życzenia, łamiąc się ze wszystkimi opłatkiem.
          Do uczczenia pierwszej rocznicy założenia K! „Lauda” dnia 3 maja 1929 roku Korporacja przygotowywała się bardzo starannie. Opracowano szczegółowy porządek dzienny i wyreżyserowano całą uroczystońć dokładnie. Obchód rocznicy zaczął się od mszy św. rano w kościele Szarytek; następnie kilka godzin zajęły obrady na Kole Komerszowym gdzie zdano szczegółowo filistrom sprawę z przebiegu prac w ciągu całego roku we wszystkich dziedzinach pracy korporacyjnej. Po południu, łącznie z filistrami, podejmowano na kwaterze gości z pośród społeczeństwa polskiego. Wieczorem odbył się właściwy Komersz w zamkniętym gronie korporacyjnym. Filistrzy jak i w roku ubiegłym przybyli na uroczystość, dbając o zadzierzgnięcie jak najbliższych więzów z młodzieżą. Jeden z nich, Stanisław Brzozowski, chcąc Laudanom zrobić przyjemność i lepiej się z nimi zapoznać, zaprosił wszystkich do siebie na wieś w czasie wakacji letnich, do majątku Wodokty na Laudzie. Z zaproszenia filistra skorzystała spora paczka młodzieży i przebywszy tam dni kilka wywiozła z filisterskiego domu dużo miłych wrażeń i wielką wdzięczność za głęboko życzliwe i serdeczne przyjęcie.


Laudanie z wizytą w Wodoktach, 1930 r.

          Z ważniejszych wydarzeń roku szkolnego 1929/1930 należy zaznaczyć ofiarowanie Korporacji sztandaru sprawionego przez filistrów i uroczyste poświęcenie takowego dnia 17 listopada w murach Gimnazjum Polskiego w obecności licznie zebranych przedstawicieli starszego społeczeńsywa i młodzieży akademickiej i gimnazjalnej. W semestrze jesiennym tego roku liczba członków się zwiększyła. Powodowało to ożywiony ruch na kwaterze, ale też czasem, gdy przyszło trochę gości, robił się zupełny ścisk w ciasnym pokoju korporacyjnym. Koła również stawały się coraz bardziej pracowite, zwłaszcza sądowe, bo coraz to któryś z Laudanów coś „przeskrobał” i zajmował swoją osobą porządek dzienny kół. Od czasu do czasu zdejmowano dekiel z tej lub owej głowy, stosując wydalenie danego kolegi na pewien czas z Korporacji, jako karę za przewinienia. Korporacja wyraźnie wzmacnia się nie tylko ilościowo, ale też wskutek zżycia się i większego zespolenia wzrasta również jakościowo.
          Młoda Korporacja swą pracą organizacyjną budzi zaciekawienie wśród filistrów, czego dowodem jest jeszcze liczniejsza niż poprzednio obecność tych ostatnich na komerszu majowym. „Lauda” jedna też sobie różnych przyjaciół. Dwum z nich Koło Komerszowe nadaje godność filistrów honorowych. Są to pp. Kazimierz Janczewski i Eugeniusz Römer.
          W czasie wakacji 1930 roku Laudanie znowu zaproszeni przez filistrów jadą do Wodokt do fil. Stanisława Brzozowskiego, a następnie do fil. fil. Janczewskiego i Römera - w strony Rosieńskie i znowu jak i roku ubiegłego najmilsze wywożą z tych odwiedzin wspomnienia. Rok szkolny 1930/31 K!”Lauda” rozpoczyna już jako organizacja licząca około 20 członków. Rok ten, pomijając zwykłe prace w Korporacji, zaznaczył się gruntownym przerobieniem regulaminów dotychczasowych i wypracowaniem całego szeregu nowych.