
Pierwsze próby organizowania Korporacji sięgają tych czasów,
gdy powstało Zjednoczenie, to znaczy roku 1925.
Już wtedy niektóre jednostki spośród młodzieży, odczuwając
potrzebę organizacji o strukturze spoistej, projektowały
założyć Korporację przy pomocy przedstawicieli starszego
społeczeństwa. Projekt ten jednak zrealizowanym wówczas nie
został ze względu na brak odpowiednio zżytej ze sobą grupy
założycieli, oraz wskutek pewnego sprzeciwu ze strony
jednostek niechętnie uposobionych do korporacyjnej formy
zrzeszeń akademickich. Było to przejawem zupełnie
zrozumiałym, gdyż ustrój korporacyjny w społeczeństwie
polskim Kowna był mało znany, a wiadomości, które o
korporacjach krążyły, dotyczyły najczęściej korporacji
niemieckich i duchowości polskiej sympatycznymi być nie
mogły. Opozycja wysuwała również argument, że korporacja
łącząc jedynie mężczyzn wyklucza zupełnie współpracę obu
płci, co może się niekorzystnie odbić na całokształcie
polskiego życia akademickiego, ogniskującego się w Kownie.
Czego jednak najbardziej się obawiano, że skupienie się
pewnej ilości członków Zjednoczenia w Korporacji utworzy w
łonie Zjednoczenia rodzaj partii i w dalszej konsekwencji
pociągnie za sobą nieunikniony rozłam Zjednoczenia.
Takie to różnorodne przyczyny sprawiły, że zamiar założenia
Korporacji w owym czasie jedynie zamiarem pozostał i nie
przyoblekł się w żadne konkretne formy. Myśl ta jednak nie
zanikła i w roku 1927, w jesieni zaczęto znowu nad tą sprawą
pracować. Znalazła się tym razem grupa młodzieży, a
mianowicie kol.kol. Czesław Galiński, Stanisław
Mikulicz-Radecki, Zygmunt Mirowski, Władysław Stomma i
Henryk Szyłkarski, którzy w zdecydowany sposób przystąpili
do dzieła . Prace przygotowawcze prowadzone przy pomocy
dawnych ryskich Arkonów: Stanisława Brzozowskiego,
Stanisława Montwiła i Konstantego Plater-Zyberka sporo czasu
zajęły i opracowany statut dopiero w grudniu 1927 r.
wręczono Senatowi Uniwersytetu do zatwierdzenia. Ten
pierwszy statut w niewytłumaczony sposób zaginął w
kancelarii Uniwersytetu, musiano więc wnieść sprawę
powtórnie i dnia 3 maja 1928 r. statut Korporacji „Lauda”
uzyskał sankcję Senatu . Ciekawym jest fakt, że zupełnie
przypadkowo „Lauda” zatwierdzona została równiuteńko co do
dnia w 100 lat od czasu założenia przy Uniwersytecie w
Dorpacie pierwszej najstarszej i dotychczas istniejącej
korporacji polskiej „Polonia”, założonej przez tych
wileńskich filaretów, którzy po rozgromieniu ich organizacji
przez Nowosilcowa w Wilnie schronili się do Dorpatu dla
dalszych studiów i dalszej pracy organizacyjnej.
W czasie, gdy statut Korporacji „Lauda” wyczekiwał na
zatwierdzenie go, założyciele prowadzili swe prace dalej,
wypracowywano regulaminy , zaznajamiano się z kodeksem
honorowym, studiowano uzusy korporacyjne, uczono się starych
korporacyjnych pieśni. W tym czasie, gdy dawni oponenci znów
głos zabrali, przestrzegając, by nie robić rozłamu w
Zjednoczeniu, zdołano dojść z nimi do porozumienia i stanęła
między Zjednoczeniem i tworzącą się korporacją umowa, na
mocy której Zjednoczenie zgadzało się na wstępowanie swoich
członków do Korporacji, zaś „Lauda” ze swej strony 1-o
uznała wyłączne prawo Zjednoczenia do reprezentowania ogółu
polskiej młodzieży akademickiej studiującej w Uniwersytecie
W. W., 2-o regulaminowo nałożyła na wszystkich swoich
członków obowiązek należenia do Zjednoczenia i 3-o
zobowiązała się przyjęcie nowych członków uwarunkować
należeniem ich do Zjednoczenia. Takie postawienie sprawy nie
tylko nie godziło już w autorytet i spoistość Zjednoczenia,
lecz przeciwnie cały byt Korporacji bazował się na
Zjednoczeniu i ”Lauda” całym swym autorytetem podkreślała
jego autorytet. Opozycja uspokojona takim obrotem rzeczy
ucichła i dalszych trudności już nie czyniła.
Ma się rozumieć, że zatwierdzenie statutu było potężnym
bodźcem do dalszej pracy. Dla dodania Korporacji większej
powagi i dla zjednania sobie pomocy starszego społeczeństwa
- pomocy tak moralnej jak i materialnej - upatrzono cały
szereg osób z pośród dawnych ryskich Arkonów, jako dobrze
obeznanych z ustrojem korporacyjnym i zaproponowano im
objęcie protektoratu nad młodą i niedoświadczoną Korporacją
w postaci honorowego filisterstwa. Większość przyjęła tę
godność, wobec czego postanowiono dnia 17 czerwca zwołać
zjazd organizacyjny, na którym założyciele Korporacji
otrzymaliby z rąk swego filisteriatu odznaki korporacyjne,
t. j. barwny dekiel i barwną wstęgę przez pierś. Uroczystość
ta miała rozpocząć oficjalne życie Korporacji, gdyż od dnia
3 maja t. j. od czasu zatwierdzenia statutu, Laudanie
żadnych jeszcze odznak nie nosili. Zjazd wypadł dobrze.
Filistrów zjechało się sporo i nastąpiło pierwsze zapoznanie
się i zbliżenie pomiędzy starym pokoleniem korporacyjnym i
młodymi Laudanami. Nastrój na zjeździe był nadzwyczaj
serdeczny i obrady prowadzone pod przewodnictwem sędziwego
filistra cechowała wzajemna życzliwość i troska o pomyślny
rozwój młodej korporacji. Jeśli do tego czasu młodzi
założyciele „Laudy” nie byli może jeszcze dostatecznie
przejęci poszanowaniem dla swych barw i dla swej Korporacji,
co było zrozumiałe, gdyż cała organizacja przez nich była
tworzona i nie miała żadnej tradycji, to widząc jaką czcią
otacza swe barwy filisteriat, widząc, że z równym pietyzmem
odnosi się on i do barw „Laudy”, gdyż uważa je za symbol
tych samych ideałów, którym hołdowali przez całe życie,
widzc to młodzi Laudanie uświadomili sobie gruntownie, że
ceremonia wkładania na nich przez filistrów barw K!Lauda
równoznaczna jest z przekazaniem im młodym tej spuścizny
moralnej, tej duchowości, która ożywiała Korporację Arkonię
przez lat kilkadziesiąt i dla której najżywsza miłość trwa
niezmiennie w sercu ludzi, chociaż już siwizna mocno
pobieliła im głowy. Nic też dziwnego, że zrozumiawszy to
przejęli się powagą chwili i dawane im barwy przyjmowali z
głębokim wzruszeniem. Zaraz nazajutrz po Zjeździe dnia 18
czerwca zgłosili się i przyjęci zostali do K!Lauda pierwsi
kandydaci kol.kol. Stanisław Sobolewski, Zygmunt Ugiański i
Michał Ukiński. Dzień ten był dniem tryumfu idei
korporacyjnej na naszym terenie, gdyż jeden z nowoprzyjętych
kandydatów był przez czas dłuższy jednym z najbardziej
gorących opozycjonistów Korporacji.
Pierwsze Prezydium K!Lauda.
Od prawej: Cz. Galiński (Sekretarz), W. Stomma (Prezes), S.
Mikulicz-Radecki (Wiceprezes)
Pierwszym krokiem na „forum externum” młodej Korporacji od
czasu rozpoczęcia oficjalnego bytowania było znalezienie
odpowiedniego „modus vivendi” z innymi korporacjami przy
U.W.W. W tym więc celu „Lauda” wysłała do wszystkich
zredagowane w uprzejmym tonie zawiadomienie, głoszące, że od
dnia 17 czerwca Korporacja rozpoczęła swoją działalność i,
chcąc stać na gruncie poprawno-akademickim dążyć będzie do
stosunków życzliwie koleżeńskich ze wszystkimi organizacjami
przy Uniwersytecie. Ma się rozumieć, że był to „próbny
balonik” dla zbadania, które z tych organizacji odnoszą się
życzliwie do K! „Lauda” i które na formach grzeczności się
znają. Nieżyczliwie usposobionym „Lauda” nie chciała się
narzucać, wobec nieprzestrzegających form akademickiej
grzeczności, oczywiście do obowiązku grzeczności się nie
poczuwała. Odpowiedzi i to w formie również bardzo uprzejmej
otrzymano od korporacji łotewskiej „Sidrabenia”, od
niemieckiej „Arminia”, od 2 żydowskich „Yetaria” i
„Jordania” i ze wszystkich litewskich zaledwie od jednej „Fraternitas
Juvenum” w formie również poprawnej. Inne korporacje
litewskie zlekceważyły grzecznościowy gest K! „Lauda”, czym
uwolniły ją od trudu utrzymywania z nimi jakichkolwiek
stosunków.
Na tym zakończono działalność w roku szkolnym 1928 i
rozjechano się na wakacje, przy czym olderman dla zachowania
stałego kontaktu włożył na swoich fuksów obowiązek pisania
doń listów przynajmniej raz na tydzień przez całe wakacje.
Stopniowo praca korporacyjna wchodzi coraz bardziej na tory
normalne. Zostają zorganizowane zebrania naukowe, na których Laudanie odczytują wypracowane przez siebie referaty;
kilkakrotnie mają odczyty specjalnie zaproszeni prelegenci.
Praca organiczna wewnętrzna prowadzona jest dalej na
posiedzeniach Koła. Wyznaczone zostają dwa dni w tygodniu,
tak zwane „dni kwaterowe”. Laudanie zbierają się wtedy w
lokalu Korporacji w ciągu paru godzin wieczornych i
urzędnicy pełnią w tym czasie swe obowiązki, a dodać trzeba,
te każdy ma jakieś funkcje sobie polecone. Prócz zebrań
powyższych od czasu do czasu naznaczane są „zebrania
moralne” zwane tak, gdyż Koło nakłada obowiązek moralny do
brania w nich udziału. Polegają one na przyjacielskiej
pogawędce przy kuflu piwa, ułatwiają wymianę myśli,
zapoznanie się i zżycie się wzajemne, na co Korporacja
ogromny nacisk kładzie. W czasie tych zebrań wprawiają się
Laudanie do śpiewów, śpiewając różne pieśni korporacyjne.
W roku, o którym mowa, w myśl tego, że pierwszym obowiązkiem
Laudanina jest nauka na Uniwersytecie wydanym zostaje przez
Koło zarządzenie obowiązujące wszystkich członków Korporaoji
do przedstawiania prezydium swych indeksów do kontroli. W
wypadku zaniedbywania studiów, sprawa postępów w naukach
danego kolegi może być wniesiona na porządek dzienny
najbliższego Sądowego Koła, któremu przysługuje prawo
wyznaczenia koledze terminu złożenia tego lub innego
eg.zaminu.
Z ważniejszych uzusów w tymże roku wchodzi w zwyczaj
urządzanie dnia 17 grudnia wspólnej Wigilii. W trakcie
Wigilii, na którą tradycyjnie zaprasza Korporacja
przedstawicieli starszego społeczeeństwa, Olderman (tj. nie
tylko wychowawca fuksów, ale i gospodarz w lokalu
korporacyjnym) w imieniu K!”Lauda” składa obecnym życzenia,
łamiąc się ze wszystkimi opłatkiem.
Do uczczenia pierwszej rocznicy założenia K! „Lauda” dnia 3
maja 1929 roku Korporacja przygotowywała się bardzo
starannie. Opracowano szczegółowy porządek dzienny i
wyreżyserowano całą uroczystońć dokładnie. Obchód rocznicy
zaczął się od mszy św. rano w kościele Szarytek; następnie
kilka godzin zajęły obrady na Kole Komerszowym gdzie zdano
szczegółowo filistrom sprawę z przebiegu prac w ciągu całego
roku we wszystkich dziedzinach pracy korporacyjnej. Po
południu, łącznie z filistrami, podejmowano na kwaterze
gości z pośród społeczeństwa polskiego. Wieczorem odbył się
właściwy Komersz w zamkniętym gronie korporacyjnym.
Filistrzy jak i w roku ubiegłym przybyli na uroczystość,
dbając o zadzierzgnięcie jak najbliższych więzów z
młodzieżą. Jeden z nich, Stanisław Brzozowski, chcąc
Laudanom zrobić przyjemność i lepiej się z nimi zapoznać,
zaprosił wszystkich do siebie na wieś w czasie wakacji
letnich, do majątku Wodokty na Laudzie. Z zaproszenia
filistra skorzystała spora paczka młodzieży i przebywszy tam
dni kilka wywiozła z filisterskiego domu dużo miłych wrażeń
i wielką wdzięczność za głęboko życzliwe i serdeczne
przyjęcie.

Laudanie z wizytą w Wodoktach, 1930 r.
Z ważniejszych wydarzeń roku szkolnego 1929/1930 należy
zaznaczyć ofiarowanie Korporacji sztandaru sprawionego przez
filistrów i uroczyste poświęcenie takowego dnia 17 listopada
w murach Gimnazjum Polskiego w obecności licznie zebranych
przedstawicieli starszego społeczeńsywa i młodzieży
akademickiej i gimnazjalnej. W semestrze jesiennym tego roku
liczba członków się zwiększyła. Powodowało to ożywiony ruch
na kwaterze, ale też czasem, gdy przyszło trochę gości,
robił się zupełny ścisk w ciasnym pokoju korporacyjnym. Koła
również stawały się coraz bardziej pracowite, zwłaszcza
sądowe, bo coraz to któryś z Laudanów coś „przeskrobał” i
zajmował swoją osobą porządek dzienny kół. Od czasu do czasu
zdejmowano dekiel z tej lub owej głowy, stosując wydalenie
danego kolegi na pewien czas z Korporacji, jako karę za
przewinienia. Korporacja wyraźnie wzmacnia się nie tylko
ilościowo, ale też wskutek zżycia się i większego zespolenia
wzrasta również jakościowo.
Młoda Korporacja swą pracą organizacyjną budzi zaciekawienie
wśród filistrów, czego dowodem jest jeszcze liczniejsza niż
poprzednio obecność tych ostatnich na komerszu majowym.
„Lauda” jedna też sobie różnych przyjaciół. Dwum z nich Koło
Komerszowe nadaje godność filistrów honorowych. Są to pp.
Kazimierz Janczewski i Eugeniusz Römer.
W czasie wakacji 1930 roku Laudanie znowu zaproszeni przez
filistrów jadą do Wodokt do fil. Stanisława Brzozowskiego, a
następnie do fil. fil. Janczewskiego i Römera - w strony
Rosieńskie i znowu jak i roku ubiegłego najmilsze wywożą z
tych odwiedzin wspomnienia. Rok szkolny 1930/31 K!”Lauda”
rozpoczyna już jako organizacja licząca około 20 członków.
Rok ten, pomijając zwykłe prace w Korporacji, zaznaczył się
gruntownym przerobieniem regulaminów dotychczasowych i
wypracowaniem całego szeregu nowych.